poniedziałek, 7 maja 2012

.

Ahh, gdyby nie moje ukochane morze to bym była wściekła, wszędzie upały a nad morzem (szczególnie na zachodzie) zimny wiatr z arktycznego niżu! Gdyby nie słońce to by była totalna katastrofa!
Nie wspominając o paskudnej chorobie, która wyssała resztki moich sił...
Z ogromnych plusów to jak zwykle moje najwspanialsze Pobierowo, pyszna zupa rybna w zaprzyjaźnionej knajpce, najlepsze świderki jakie mogą być!




3 komentarze:

  1. majówka za szybko zleciała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę nad morze aaa! :) Pozdrawiam, zapraszam do mnie na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ! :)

Na pytania postaram odpisać się pod wpisem :)
Jeśli chcesz to dodaj do obserwowanych ;)